Milion za kilka(naście) lat
Posted on | October 25, 2011 | No Comments
Wiele osób marzy o posiadaniu miliona złotych. A najlepiej dwóch, trzech… dwudziestu. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z tego jak łatwo do tego miliona dojść.
I wcale nie mam na myśli Lotto czy innych hazardowych gier. Nie mam na myśli też innych „popularnych” sposobów zdobycia pierwszego miliona tzn. kradzieży i spadku. Myślę o sposobie starym, sprawdzonym i który jest świetnie opisywany przez przysłowie „ziarnko do ziarnka, a będzie miarka”.
Chodzi o systematyczne oszczędzanie.
Być może u niektórych czytelników pojawi się od razu stwierdzenie „ja nie mam pieniędzy” na takie rzeczy. Po pierwsze: nie od razu Kraków zbudowano. Po drugie: czy aby na pewno nie masz? Palisz papierosy? Paczka papierosów kosztuje ok. 10 zł, paląc paczkę dziennie w ciągu miesiąca daje to kwotę 300 zł, a w całym roku 3600 zł. Mało? Niekoniecznie.
„Ja nie palę, nie mam z czego zrezygnować”. A czy każdy Twój wydatek jest konieczny i przemyślany? Czy na pewno potrzebujesz ósmej pary butów na lato? Czy na pewno potrzebujesz dwudziesty krawat, w którym będziesz chodził mniej więcej raz na trzy tygodnie? Ziarnko do ziarnka…
Tak naprawdę jedyne ograniczenie w dojściu do miliona mieści się w Twojej głowie. Nie mów, że nie masz pieniędzy. Nie mów, że masz czas na rozpoczęcie oszczędzania. Nie mów, że najpierw musisz kupić mieszkanie/dom/samochód/plazmę/cokolwiek. Zacznij już teraz oszczędzać, a lepiej mówiąc inwestować. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. A jak mówi podróżnik Wojciech Cejrowski jedyna różnica między podróżnikiem a osobą, która myśli o podróży jest taka, że podróżnik wyrusza w drogę… Pamiętaj! Twoim celem jest milion złotych na rachunku za kilka/kilkanaście lat.
Dzięki małym kwotom dziecko zostaje milionerem.
Rodzi się dziecko. Rodzina się cieszy, dziadkowie, wujkowie, ciocie i inni składają życzenia, dają mniej lub bardziej udane prezenty. Stan radości i uniesienia trwa przez jakiś czas, potem zaczyna się proza życia. Mniej więcej gdy dziecko osiągnie wiek pięciu lat, rodzice zaczynają się martwić trochę bardziej, lepiej powiedzieć: konkretniej, do czego dziecko może dojść, co mu zostawimy po sobie oprócz naszej miłości, naszych przekonań itp. Jak sobie poradzi gdy nas nie będzie? I najlepsze co rodzice mogą zrobić to… zacząć regularnie i systematycznie odkładać na przyszłość tego dziecka. Przy kwocie tylko 84 zł miesięcznie i stopie zwrotu 8%/rocznie da to ich dziecku okrągły milion złotych w wieku 60 lat! 84 zł to dla palących ok. 8 paczek papierosów, dla niepalących to mniej więcej jeden krawat lub „pół buta” na lato… Co ciekawe odsunięcie tej decyzji o 10 lat podnosi kwotę inwestycji do 189 zł, a o 15 lat już do 286 zł. (Cały czas mamy przed oczami nasz cel: 1 mln złotych na koncie w wieku 60 lat). A jeżeli ktoś powie: „moi rodzice o mnie nie pomyśleli gdy byłem mały, nie było możliwości inwestowania, a mam już 30 lat”… to teraz Ty musisz pomyśleć o kwocie 670 zł miesięcznie. I nie zwlekaj, bo za 5 lat będzie już potrzebne 1051 zł…
Prezentuje to poniższy wykres.
Wyliczenia nie uwzględniają opłat i stopnia inflacji. Jednak jak powiedział mój kolega „z milionem na koncie to poradzę sobie z inflacją”.
Osoby zdecydowane pomyślą, że to ma sens i zaczną działać. I na pewno znajdą kogoś, kto im pomoże osiągnąć ten cel. Osoby mniej zdecydowane będą się zastanawiać, że „nie mają pieniędzy”, że „8 % to dużo, skąd wziąć taką inwestycję”, że „nie ma gwarancji na to” itp. A czas ucieka…
W co inwestować, na co zwracać uwagę – o tym w innym artykule już wkrótce.
Paweł Rudzki
Komentarze
Odpisz

